Organ nie ocenia propozycji w rokowaniach

Spór między przedsiębiorcą a właścicielem nieruchomości, związany z planowaną inwestycją, bardzo często ogranicza się do jednej kwestii – pieniędzy. Rokowania  w takim przypadku koncentrują się na ustaleniu akceptowalnej dla obu stron kwoty.

W toku postępowań o wydanie decyzji z art. 124 ust. 1 u.g.n. i art. 124b ust. 1 u.g.n. bardzo często pojawiają się zarzuty, że rozmowy prowadzone przez przedstawicieli inwestora z właścicielem nieruchomości miały charakter pozorny, bo zaproponowane warunki finansowe daleko odstawały od oczekiwań właściciela.

Trzeba jednak pamiętać, że przepisy u.g.n. nie nakazują, aby propozycje składane właścicielowi miały mieć rynkowy charakter czy też że myszą być oparte na wycenach sporządzonych przez rzeczoznawcę majątkowego.

Oczywiście, przedstawienie akceptowalnej oferty jest w interesie przedsiębiorcy.  Daje to szanse na zawarcie umowy zapewniającej tytuł do nieruchomości. Oczekiwania stron co do należności, która z tego tytułu zostanie uiszczone, potrafią się jednak różnić bardzo znacznie.

W przypadku niepowodzenia rozmów między stronami i wystąpienia o wydanie decyzji wywłaszczeniowej, właściciel często podnosi, że z uwagi na zbyt niskie zaoferowane kwoty, rokowania nie miały miejsca. Argument ten jest jednak nietrafny, bo organ nie ocenia czy składane propozycje były korzystne dla właściciela ani nie ocenia rynkowego charakteru oferowanych kwot.

Stanowisko takie potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w wyroku z 20 września 2016 r. (sygn. akt II SA/Bk 212/16; nieprawomocny), gdzie wskazano: Okoliczność, czy inwestor zaproponował właścicielowi takie warunki, które są dla niego korzystne, czy takie, które są dla niego nie do przyjęcia, nie podlega weryfikacji przez organ w trybie art. 124 ustawy.

Iwo Fisz
Podobne artykuły